5 minute read
Rozgryzając Leonarda - część II
tekst: Karina Kowalska, ilustracje: Muzeum Nukowania
Aparat do nurkowania
Advertisement
Na jednej z kartek znajdujących się w Kodeksie Atlantyckim, opisując możliwość realizowania podwodnych ataków na wroga, Leonardo dodał dwa rysunki nurka z aparatem do nurkowania (il.1).
Rysunek ze środka kartki przedstawia zbliżenie tułowia z głową w kapturze i goglach na oczach oraz z pojemnik z powietrzem przy ustach mocowanym na głowie i podtrzymywany dwoma półkolami z żelaza (il.2).
Ten na dole kartki pokazuje całą sylwetkę nurka z dwoma workami piasku jako obciążnikami zamocowanymi na ramionach i zwisającymi po bokach (il.3).
Jak sugeruje Leonardo – nurek ten ma nóż, który ma mu pomóc wydostawać się z sieci. Nurek ma na piersiach pojemnik na powietrze, prawdopodobnie z bukłaka na wino, jak pokazany na wcześniejszym rysunku.
Tekst obok rysunków został odcyfrowany i brzmi następująco:
To właśnie te notatki Leonarda i rysunek zostały wykorzystane do zrobienia repliki jego skafandra.
W 2010 r. w Waszyngtonie, w Muzeum National Geographic, otwarto wystawę czasową „Da Vinci – Geniusz”. Na wystawie można było zobaczyć różne pełnowymiarowe maszyny oparte na projektach Leonadra da Vinci oraz skafander nurkowy. Wg. cytatu z biuletynu „Scripps Howard Foundation Wire”:
Tylko… ten skafander nie był podobny do wyżej wspomnianych rysunków Leonarda (il. 2, il. 3).
Wszystkie rysunki omawiane dotychczas pochodzą ze zbioru notatek Leonarda da Vinci zebranych w Codex Atlanticus (Kodeks Atlantycki).
Leonardo bez przerwy, przez całe życie notował swoje spostrzeżenia i pomysły. Czasem na luźnych kartkach, a czasem w oprawionych w skórę książeczkach.
W Kodeksie Arundel znajduje się kolejny rysunek aparatu do nurkowania, zupełnie inny niż w Kodeksie Atlantyckim i to właśnie ten aparat został zmontowany ze skafandrem z Kodeksu Atlantyckiego w replice zrobionej dla potrzeb wystawy.
Jest to projekt maski nurkowej z fajkami zrobionymi z trzciny cukrowej połączonymi skórą, z metalowymi pierścieniami zabezpieczającym je przed zgnieceniem przez ciśnienie wody. Fajki mają długość taką, jaka pozwala oddychać, zanim ciśnienie pod wodą stanie się tak duże, że nie pozwala oddychać powietrzem atmosferycznym. Końcówki fajek umocowane są w pływaku o kształcie dzwonu, skierowane ku górze, aby zapobiegać dostawaniu się do nich wody. Nurek ma na twarzy coś w rodzaju pół hełmu (maski), do którego fajki przymocowane są na wysokości nosa. (il. 4)
Z notatek Leonarda wynikało, że do uszczelniania tej konstrukcji najlepsze będzie to tworzywo, które wykorzystuje się do uszczelniania kadłubów statków.
W 2003 r. w replice aparatu Leonarda wykonanej z rurek bambusowych i skóry świńskiej nurkowa-
ła Jacquie Cozen i potwierdziła, że urządzenie nadawało się do pracy pod wodą na małych głębokościach. (il. 5)
W żadnych dotychczas udostępnionych notatkach Leonarda nie ma wizerunku tego aparatu w połączeniu ze skafandrem.
Amerykańscy twórcy wystawy o wynalazkach Leonardo, która jako wystawa objazdowa zwiedziła chyba cały świat, mocno naciągnęli prawdę i stworzyli replikę skafandra Leonarda, jakiego Leonardo nigdy nie oferował. Połączyli w jednym skafandrze dwa przewody powietrzne z aparatu z Kodeksu Arundel z metalową osłoną pojemnika na piersi i skafandrem z ciężarkami z aparatu z Kodeksu Atlantyckiego. I tę właśnie konstrukcję mój holenderski kolega uznał za skafander Leonarda, który rzekomo miał skopiować Klingert.
Pomysł takiego hełmu, jaki podłączono do skafandra na wystawie, znajduje się na jeszcze jednej kartce z rysunkami Leonarda. Są tam najprawdopodobniej propozycje różnorodnych hełmów dla nurków, proponowane przez genialnego wynalazcę (il. 6).
Do tej pory tych rysunków nikt jeszcze szczegółowo nie analizował, a przecież jeśli się dobrze przyjrzeć, to czy jeden z nich nie przypomina trochę hełmu marki Kirby Morgan?
Być może było to mające poważne uzasadnienie przypuszczenie, że aparat Leonarda współpracował ze skafandrem, tak jak to pokazano na wystawie. Jak widać, pokazanie tego bez jakiegokolwiek wytłumaczenia, przyczynia się do tworzenia zupełnie nieprawdziwych historii i rodzi potrzebę sprostowania.